Kliencie, nie idź do sądu

01 lipca 2024

Dlaczego nie? Cóż, z wiekiem zmienia się optyka nawet prawnika procesowego. Osobista dygresja: potrzebowałem ponad 5 lat spędzonych jako prawnik wewnętrzny spółki, aby dojść do takich wniosków.

Skoro zaś o liczbach mowa, to:

  1. Do sądów państwowych trafia rocznie ok. 1,5 mln spraw gospodarczych.
  2. Średnio sprawy gospodarcze trwają one 17,7 miesiąca (statystyka mocno optymistyczna, bowiem uwzględnia np. sprawy rejestrowe. Z mojego doświadczenia wynika, że każdorazowo mowa o kilku latach sporu biznesowego).
  3. Koszty sporu uwzględniają tylko opłaty wnoszone do sądu (maksymalnie 200 tys. zł), czy koszty pełnomocników. Strony nie liczą natomiast np. wzrostu odsetek od kwoty głównej w miarę trwania sporu, czy utraconych korzyści, których nie osiągają prowadząc spór.

Problem

Anglosasi wierzą, że „justice delayed is justice denied”. Trudno więc racjonalnie wytłumaczyć przywiązanie stron do sądów państwowych, gdzie osiągnięto ekstremum mocy przerobowych. Znamy arbitraż – starszy od sądów państwowych (kto bowiem nie zna historii o dwóch kobietach, toczących spór o dziecko przed królem Salomonem?).

Co zamiast sądu?

Zwaśnione strony prowadzą postępowania przed sądami państwowymi, skarżąc się na odległe terminy, wysokie koszty, niestabilność orzecznictwa – by wymienić najczęściej powtarzane powody pesymizmu. Obiektywnie, trudno oczekiwać odmiennych efektów wykorzystując powtarzalne środki.

„Monopol orzeczniczy” państwa w istocie nie istnieje. W arbitrażu wyrok uzyskuje się szybciej (ok. 1 roku), w poufności, według wybranych przez strony zasad i prawa. Mogą go wydać ludzie, co do których mamy pewność, że legitymują się doświadczeniem w danej dziedzinie. Strony ograniczają jedynie: ich zgodna wola, wyobraźnia a na końcu prawo. Nie należy jednak egzagerować tychże ograniczeń. Last but not least: arbitraż może być tańszy.

Istnieje wybór między sądem polubownym powołanym do konkretnej sprawy (ad hoc), podobnie jak wybór stałego sądu polubownego. Można również zwrócić się do takiej instytucji z wnioskiem o administrowanie sporem (arbitraż administrowany).

„Odczarowanie” arbitrażu

Elastyczność arbitrażu nie idzie w parze z liczbą rozpoznawanych w nim spraw. Znamienne, że w centralnie położonej Polsce, kraju o największym wzroście ekonomicznym w UE, liczba spraw rozpoznawanych przez stałe sądy polubowne oscyluje wokół 1.000.

Warto zatem „odczarować” arbitraż – tak dla Klientów polskich, jak też międzynarodowych. Nie ma drugiego takiego forum, gdzie zwaśnione podmioty mogą równie skutecznie „uzdrowić” nadszarpnięte zaufanie i relacje.

Z powyższych względów, doradzam najpierw Klientom polubowne rozwiązanie sporu. Sąd państwowy uważam za absolutną ostateczność.

Blog tworzony przez

Bądź na bieżąco

Skontaktuj się

Zobacz inne wpisy